Odniesienie do Berachot 5:5
הַמִּתְפַּלֵּל וְטָעָה, סִימָן רַע לוֹ. וְאִם שְׁלִיחַ צִבּוּר הוּא, סִימָן רַע לְשׁוֹלְחָיו, מִפְּנֵי שֶׁשְּׁלוּחוֹ שֶׁל אָדָם כְּמוֹתוֹ. אָמְרוּ עָלָיו עַל רַבִּי חֲנִינָא בֶן דּוֹסָא, כְּשֶׁהָיָה מִתְפַּלֵּל עַל הַחוֹלִים וְאוֹמֵר, זֶה חַי וְזֶה מֵת. אָמְרוּ לוֹ, מִנַּיִן אַתָּה יוֹדֵעַ. אָמַר לָהֶם, אִם שְׁגוּרָה תְפִלָּתִי בְּפִי, יוֹדֵעַ אֲנִי שֶׁהוּא מְקֻבָּל. וְאִם לָאו, יוֹדֵעַ אֲנִי שֶׁהוּא מְטֹרָף:
Jeśli ktoś błądzi w modlitwie, jest to dla niego zły znak. A jeśli jest przywódcą modlitwy, to zły znak dla tych, którzy go zastępowali, ponieważ zastępcą człowieka jest sam człowiek. Mówili o R. Chaninie ur. Dossa, że będzie się modlił za chorych i mówił: „Ten będzie żył, a ten umrze”. Zapytany, skąd to wiedział, odpowiedział: „Jeśli moja modlitwa jest shagur w moich ustach [uporządkowana i płynna, a ja się w niej nie potykam], wiem, że została przyjęta, a jeśli nie, to wiem, shehu meturaf” [że chory to meturaf („wyrwany”), jak w (Rdz 44:28): „Z pewnością on (Józef) został rozdarty ('tarof toraf')”. Inna interpretacja: Można to rozumieć w sensie (Berachoth 5b): „Torfim lo tefilato befanav” („Jego modlitwa jest„ rozdarta ”przed twarzą”); to znaczy modlitwa, którą modlił się za chorego, zostaje oderwana i odebrana mu, i nie jest przyjęta.]